Od kiedy w 2004 roku nowelizacja prawa zdjęła obowiązek podpisu na fakturze, stało się jasne, że obowiązujące przepisy dotyczące faktur elektronicznych tracą rację bytu. Tajemnicą poliszynela stał się fakt, że wszyscy, w tym również duże korporacje, zaczęli za obopólną zgodą wysyłać faktury e-mailem. Jest to zwyczajnie tańsze i wygodniejsze, a jednocześnie bezpieczniejsze.

W myśl litery prawa, w Polsce wysyłanie faktur e-mailem nie jest jednak legalne i naraża firmę na konflikt z Urzędem Skarbowym oraz ewentualne kary. Światełko w tunelu otworzył niedawny wyrok Najwyższego Sądu Administracyjnego, który stwierdził, że faktura przesłana faksem lub w pliku PDF daje podobne uprawnienia, jak faktura przesłana pocztą. Jednocześnie NSA podważył w ten sposób wcześniejszy wyrok WSA w tej sprawie. Dla wielu sprawa stała się jasna, pomimo iż w Polsce nie obowiązuje mechanizm precedensu. “Hola, hola”, zawołał jednak ktoś z Urzędu! Cytując artykuł z Wyborczej:

“Wygrał zdrowy rozsądek? Nie u fiskusa. “Ministerstwo Finansów uprzejmie informuje, że respektuje rozstrzygnięcia Sądu (…), co nie oznacza, że podziela argumentację prawną” – napisał resort w odpowiedzi na pytanie, czy wreszcie skończy z fakturowym absurdem.”

Tak prezentuje się stan na dzień dzisiejszy. Wygląda jednak na to, że sytuacja powoli, powoli zmierza w dobrym kierunku. Dlatego warto wspierać inicjatywy takie jak LegalneFaktury.pl, do czego gorąco zachęcam.